Czas do przedszkola. Jak przygotować dziecko na nowy rok przedszkolny?

Stres, pośpiech, strach, ciekawość. To częste uczucia, które towarzyszą nam- rodzicom dzieci, które rozpoczynają nowy etap w swoim życiu. Wkraczają na nieznane lądy, odkrywają inne relacje niż więź z najbliższymi. Jak przygotować się na 1 września? Pomyśl o tym, czego ty obawiałaś/obawiałeś się jako dziecko i przygotuj na to swoją pociechę i siebie.

Lęk separacyjny

Są dzieci, które przejdą przez ten etap gładko, inne będą płakać, krzyczeć, jednym słowem DRAMAT! Czy to coś złego? NIE! To proces, nauka i doświadczenie-bolesne, nowe, ale bardzo ważne. To jak razem przez nie przejdziecie w bardzo dużej mierze zależy właśnie od ciebie. Pamiętam, nasze pierwsze dni w przedszkolu. Moje dzieci, a raczej jedno z nich, uroniło 3 łezki przy mnie w szatni. Z moim mężem i przy moim mężem było znacznie gorzej. Dlaczego? Synek czuł, że dla taty to stres, nie wie jak się zachować, najchętniej zabrałby go do domu i nie pozwolił na rozdzielenie.

Moja strategia była inna. Wieczorem przygotowałam syna na poranek z przedszkolem. Mówiłam, że wstajemy wcześniej, zjemy śniadanie, musimy mieć dużo siły, ponieważ mama ma wiele zajęć w pracy i będzie robiła ciekawe rzeczy. To samo czeka go w przedszkolu. Panie z pewnością przygotowały pełno atrakcji, będzie pyszne jedzenie, nowe zabawki. Opowiadałam, a raczej zmyślałam jak wyglądało moje przedszkole. BYŁO ŚWIETNIE! Smutna minka widziana w szatni, tam zostawała. A my-rodzice odbieraliśmy dziecko uśmiechnięte i stęsknione. Mój mąż przerzucił odwożenie dzieci na mnie-tak było dla nas wygodniej i mniej emocjonalnie do tego podchodziłam.

Może być ciężko, bądź na to gotów

Początki zawsze są najtrudniejsze. Nie ma co naciskać i rzucać się na głęboką wodę, ale też nie można odpuszczać. Jeśli dziecko mówi, że kategorycznie nie chce iść do przedszkola – znajdźmy czas aby porozmawiać w spokoju, w przytuleniu i w zaufaniu. W pracy, poinformuj, że to dla waszej rodziny wyzwanie i może się zdążyć, że 5 minutowe spóźnienie będziesz musiała / musiał odrobić. Nie potrwa to wieki – choć codzienna walka wewnętrzna jest wyczerpująca. Wiem o tym.

przedszkole | adaptacja do przedszkola | psycholog Brzeg | psycholog Wrocław | psycholog Oława

Psycholog w przedszkolu moich synów, na pierwszym zebraniu powiedział, aby dziecko nie wnosić na rękach, powinno wejść na własnych nogach do przedszkola, przebrać się, a my rodzice mamy życzyć miłego dnia, przybić piątkę, nie uciekać ale też nie stać z chusteczką i nie machać na pożegnanie. To kolejne zadanie do wykonania. Ten psycholog miał rację! Jedno odstępstwo i widziałam rodziców, którzy odrywali swoje dzieci od brzucha, nogi, ręki, jakby były przyklejone magicznym klejem, w histerycznym płaczu.

Postawa, która została zaproponowana i którą popieram, nie ma nic wspólnego z brakiem czułości. To postawa mówiąca „Dasz sobie radę, czuję, że nic ci nie zagraża, będziesz miał świetny dzień w nowym miejscu, bo WIEM, że oddaję cię w dobre ręce”.

Dobre nawyki przy adaptacji do przedszkola

Co możemy dodatkowo zrobić? Chodźcie na plac zabaw w pobliżu przedszkola, korzystajcie z dni otwartych. Od kiedy to możliwe ( w moim przypadku było to od 3 miesiąca), rozstawajcie się z dzieckiem. Na początku to 15-30 minut np. kiedy mama idzie poczytać w drugim pokoju, a maluchem zajmuje się tato, później godzina, dwie, oddawanie na noc do dziadków. Jeśli dziecko jest typowym „przylepcem”, mówcie i uczcie go waszej intymności : „Mama / tato, musi teraz wyjść do toalety. To miejsce, w którym chcemy być sami przez chwilę. Nie znikam, drzwi będą uchylone i możemy rozmawiać, ale nie wchodzimy jeśli ktoś jest w tym miejscu „.

Sposobem jest pozostawianie dziecka w przedszkolu w pewnym rytmie np. śniadanie-obiad-odbiór rodzica. Dziecko wtedy wie, kiedy mniej więcej będzie odebrane i czuje się pewniej. Informujemy malucha zawsze o odstępstwach od tej reguły np. „Dziś muszę zostać dłużej w pracy i po obiadku będzie zabawa, podwieczorek i Cię odbiorę. To super okazja do zabawy z Jasiem”.

Niektóre placówki pozwalają na zabranie ulubionej zabawki w początkowych dniach. Nie ma w tym nic złego, chodzi o poczucie bezpieczeństwa. Pozwól na towarzysza w postaci maskotki lub ulubionej figurki.

Znacie Jasia lub Krzysia z podwórka? Nic nie stoi na przedszkole aby dzieci razem weszły do przedszkola i wspólnie rozpoczęły dzień. Umówcie się z rodzicami innych dzieci, które lepiej radzą sobie na początku.

To kolejny etap rozwojowy

Nie oszukujmy się, nasz mały człowiek wkracza w nowy życiowy i rozwojowy etap. Dzięki temu doświadczeniu i naszej dobrej reakcji będzie uczył się adaptacji do trudnych sytuacji, często stresujących. Wzmacniając je od samego początku, zaszczepiamy pewność siebie, odwagę i samodzielność. Czy nie na tym nam zależy?

Nawet my dorośli słabo radzimy sobie w innym otoczeniu niż to, które znamy. Przypomnij sobie pierwszy dzień w pracy. Nowy zapach, kolory, światło, chaos, giniesz w tłumie. Po pewnym czasie jest znacznie lepiej, masz kogoś zaufanego, wiesz „co z czym się je”. To samo dzieje się z Twoim dzieckiem, tylko milion razy mocniej.

Jeśli mimo planu, wasza przygoda z przedszkolem nadal jest dramatycznym i stresującym wydarzeniem (2-3 tygodnie od rozpoczęcia procesu adaptacji), poszukajcie wsparcia w pedagogu lub psychologu. Być może, wrażliwa dusza dziecka potrzebuje więcej czasu i pomocy.